Czasami jest tak, że chętnie wzięlibyście się za jakąś nową serię, ale coś sprawia, że nie możecie zebrać się w sobie i włączyć tego pierwszego odcinka. Pomyślałam, że jak napiszę o tych różnych animcach, które za mną chodzą, to może łatwiej będzie mi zdecydować, czy zabierać się za coś nowego, a jeśli tak, to za co. Siłą rzeczy opisy zostały wzięte z innych portali. Wiem, że zajmują większość tego tekstu, ale cóż, sama tych animców nie oglądałam, więc ciężko byłoby mi się na ich temat rozpisywać. Chciałam po prostu przedstawić swoje powody i dać wam jakieś informacje o tych seriach, żeby łatwiej było zrozumieć, o co mi chodzi. Pragnę też zaznaczyć, że wszystkie te serie są wysoko oceniane na portalach internetowych, więc jakość samego anime nie jest tu częścią dylematu. Kolejność w tym rankingu (czy może raczej liście) również nie ma znaczenia.
6 anime, które chcę obejrzeć, ale mam opory
1. Uchuu Kyoudai

Opis: Historia
opowiada o losach dwóch braci, Hibito i Mutty. Młodszy brat,
Hibito, już od urodzenia ma niebywałe szczęście. Niestety,
starszy brat, Mutta, to jego przeciwieństwo - pechowiec. Pewnego
dnia, spoglądając w niebo, bracia widzą UFO. To wydarzenie odciska
na nich piętno i składają wspólną obietnice stania się
astronautami. W roku 2025 Hibito dotrzymuje swojej obietnicy i trafia
do grupy astronautów, którzy niedługo polecą i zamieszkają przez
pewien czas na Księżycu. W międzyczasie jego starszy brat porzuca
pracę i staje się bezrobotnym. Jednakże jedna wiadomość od brata
wystarcza, żeby podjąć decyzję ponownego rozpoczęcia starań,
aby zostać astronautą. - źródło shinden.pl
Czemu chcę
obejrzeć: Przede wszystkim kosmosy. Uwielbiam historie o
astronautach i statkach kosmicznych, i chyba nie oglądałam jeszcze
anime w takim klimacie. Opis sugeruje, że jest to science fiction z
dużą dawką science i niezbyt przytłaczającą dawką fiction.
Generalnie lubię, kiedy opowieści o lotach w kosmos mają w sobie
nieco realizmu, jak np. „Odyseja kosmiczna 2001” lub
„Interstellar”, a jak się jeszcze jest fanem anime... chyba sami
rozumiecie:) Do tego anime jest ponoć wesołe, a humoru obecnie mi
potrzeba.
Czemu mam opory: Anime liczy sobie 99 odcinków. Od
dawna nie oglądałam tak długiej serii i nie zrozumcie mnie źle,
wcale nie uważam, że duża liczba odcinków to jakaś wada. Wprost
przeciwnie, już od jakiegoś czasu marzy mi się coś, co mogłabym
oglądać dłużej niż tydzień, ale jest jeden problem. Jak mnie
coś wciąga, to wpadam w to, jak w czarną dziurę. A obecnie nie
dysponuję zbyt dużą ilością wolnego czasu, więc nieco obawiam
się rozpoczynania długich serii, bo jeśli mi się bardzo spodoba,
to nie będę wstanie robić niczego innego w wolnym czasie i zostanę
nołlajfem na wiele tygodni.
2. Gyakkyou Burai Kaiji:
Ultimate Survivor

Opis: W latach dziewięćdziesiątych
Japonia była pogrążona w pierwszej recesji po II wojnie światowej.
Jedną z ofiar kiepskiego stanu gospodarki stał się Itou Kaiji,
który po ukończeniu szkoły średniej przeprowadził się do Tokio
w poszukiwaniu pracy. Nie mogąc wyrwać się z biedy, trwonił czas
i pieniądze na alkohol, papierosy i hazard. Po dwóch latach takiego
życia jego sytuacja zmienia się wraz z wizytą lichwiarza, który
przychodzi w sprawie długu Takeshiego Furuhaty. Kaiji swego czasu w
chwili słabości został żyrantem, ale znajomy zaginął, a
należność urosła do prawie czterech milionów jenów. Nasz
bohater ma dwie możliwości do wyboru – spłacać dług przez
najbliższe 10 lat albo wypłynąć razem z innymi dłużnikami na
rejs statkiem „Espoir” (z francuskiego – nadzieja) i spróbować
zdobyć pieniądze w grach hazardowych. Wiadomo, czyją matką jest
nadzieja, i Kaiji najwyraźniej zalicza się do tej grupy, bo
wystarczy parę sztuczek socjotechnicznych, by wybrał drugą opcję.
Pytanie brzmi – dostaniemy przykład miłości rodzinnej czy też
rodzicielka wyrzeknie się bohatera? - źródło a-o.ninja
Czemu
chcę obejrzeć: O tym anime nasłuchałam się dużo dobrego. Że
jest inne, poważne, że porusza interesujące tematy, że ma
ciekawych bohaterów. Wydaje mi się, że mogłoby być mocno
„vampirciowe” jeśli chodzi o klimat i ma dość przystępną
liczbę odcinków (26 bodajże).
Czemu mam opory: Nie będę
kłamać, kreska jest okropna. Z reguły mi to nie przeszkadza,
jestem pod tym względem dość tolerancyjna, ale tutaj naprawdę
masakruje moje poczucie estetyki.

Opis:
To anime znacznie odbiega od przeciętności. Jest mroczne, brutalne,
enigmatyczne i oszczędne w słowach. Nagroda American Anime Awards
przyznana w 2006 roku za najlepszy dialog w anime dobitnie świadczy,
że mało nie znaczy kiepsko. Nie zmienia to faktu, że to nie akcja
jest głównym atutem. Ciemne i mało kontrastowe rysunki wraz z
dobrze dobranym podkładem dźwiękowym skutecznie tworzą
nieprzeciętny nastrój dając mnóstwo czasu do namysłu pomiędzy
kluczowymi momentami. Wielowątkowa fabuła powoli ujawnia zarys
całości i powiązania pomiędzy postaciami. Koncepcja świata w
którym przyszło żyć bohaterom posiada silne podłoże
psychologiczne i filozoficzne wywodzące się z fantastyki naukowej.
Aby to zrozumieć, trzeba jednak dotrwać do ostatnich odcinków.
Brak dokładnej orientacji widza w realiach jest kolejnym zabiegiem
związanym z kreowaniem atmosfery zagadkowości i dramatyzmu. Nie ma
tu podziału na zło i dobro. Każdy istotny bohater należy do
szarej strefy i będziemy mieli okazję poznać obie strony jego
osobowości. W świetle tych faktów można śmiało stwierdzić, że
anime to jest przeznaczone dla starszych widzów szukających odmiany
pośród wszechobecnych schematów. - źródło shinden.pl
Czemu
chcę obejrzeć: Jak czytam w opisie, że „to anime znacznie
odbiega od przeciętności” to właściwie już czuję się
zachęcona. Oprócz tego s-f i cyberpunk to coś, co vampircie
bardzo, ale to bardzo lubią. Nie ukrywam też, że mroczne klimaty i
wątki psychologiczne zawsze mnie przyciągały, ale jest pewien
problem, o którym piszę poniżej.
Czemu mam opory: Ostatnio
często łapię doła, przez co boję się, że oglądanie teraz
mrocznej serii może nie być dobrym pomysłem. Owszem, dalej lubię
ten klimat, ale wydaje mi się, że chyba trzeba zrobić sobie
przerwę. A z drugiej strony kusi:(
4. Sidonia no Kishi

Opis:
Ludzie uciekli z Ziemi przed obcymi zwanymi Gauna, którzy zniszczyli
ich planetę i ruszyli w pogoń za niedobitkami gatunku ludzkiego.
Przeżyć udało się nielicznym uciekinierom na statku o nazwie
Sidonia, który musiał im służyć wiekami jako forteca. Sidonia no
Kishi opowiada o losach chłopaka wychowywanego przez dziadka na
dolnych, opuszczonych pokładach statku, będącym jedną z ostatnich
nadziei ludzkości. Pewnego dnia w poszukiwaniu jedzenia młodzieniec
wybiera się na jeden z górnych pokładów, zostaje zauważony, gdy
kradnie ryż i podczas ucieczki przez nieostrożność zostaje
złapany. Po tym incydencie zostaje wśród ludzi w świecie, którego
do końca nie zna, ale mimo to zaprzyjaźnia się z nimi i
postanawia, że będą razem bronić statku i ludzi, których
pokochał.
Czemu chcę obejrzeć: Po pierwsze s-f i kosmosy,
a o tym już pisałam. Po drugie opis fabuły brzmi naprawdę epicko
i mocno, ale to bardzo mocno kojarzy mi się z twórczością Briana
Aldissa, który jest jednym z moich ulubionych pisarzy. A do tego
dochodzi ta łatwo przyswajalna ilość odcinków: 12.
Czemu
mam opory: W tym przypadku jest to trochę trudne do wyjaśnienia. Po
prostu nie jestem pewna, czy obecnie mam klimat na coś takiego. Mnie
do wszystkiego jest potrzebny odpowiedni nastrój i wydaje mi się,
że to nie jest ten moment, kiedy powinnam brać się za coś
„aldissowego”.
5. Psycho Pass

Opis: Akcja ma
miejsce w samowystarczalnej Japonii, odciętej od reszty świata,
kierowanej przez Sybill - system komputerowy potrafiący przeskanować
człowieka, analizując jego talenty, słabości, a nawet skłonność
do popełnienia przestępstwa. Główna bohaterka, Tsunemori Akane,
po ukończeniu szkoły i zdaniu egzaminów z najwyższą możliwą
notą zostaje przydzielona do specjalnej jednostki policji zajmującej
się prewencją – eksterminacją ludzi, których psycho-pass
przekroczył bezpieczną granicę. Wymaga się od niej bezwzględnego
posłuszeństwa i żelaznych ideałów, na których szczycie
oczywiście musi stać stworzony przez Sybill porządek, w którym
ludzi dzieli się na tych z czystym i tych z zamglonym pass’em.
Pierwsi mają dostęp do wszystkich dóbr, rozrywek i praw, natomiast
drudzy, nawet jeśli nigdy jeszcze nie popełnili żadnego
przestępstwa, skazani zostają na ośrodek resocjalizacyjny lub
śmierć - w zależności od osądu panującego Sybill. - źródło
shinden.pl
Czemu chcę obejrzeć: Nie ukrywam, że to anime
znajdowało się na szczycie mojej listy do obejrzenia bardzo długo
i w zasadzie jedyny powód, dla którego go nie obejrzałam był
taki, że gdy już miałam się za nie zabrać (autentycznie miałam
się zabrać) nagle zmieniłam zdanie, stwierdziłam, że potrzebuję
czegoś wesołego i zamiast niego obejrzałam „Yuri on Ice”. I od
tamtej pory już nie miałam klimatu na bubę. Jednak „Psycho Pass”
nie przestaje mnie kusić, bo fabuła naprawdę wydaje mi się bardzo
obiecująca, samo anime ma niebywale wysoką ocenę na shindenie, bo
aż 8,6 i naprawdę podoba mi się kreska. Do tego mam wrażenie, że
mogłoby mnie mocno nawenić.
Czemu mam opory: Za anime
próbowałam się zabierać już od jakiegoś roku albo i dłużej,
jednak ciągle coś mnie powstrzymuje. Chyba najbardziej obawiam się,
że przytłoczy mnie koncepcja świata w tej serii. Bo ja się
autentycznie boję takiego świata i mam wrażenie, że on wcale nie
jest taki nieprawdopodobny do zaistnienia. Skoro już teraz przeżywam
tak sam pomysł, który stoi za tą historią, to co będzie jeśli
obejrzę? Ostatnio naprawdę niezbyt dobrze przyswajam bubę.
6.
Jormungand

Opis:
Głównym bohaterem serii jest „dziecko wojny” Johnathan Mar.
Chłopiec traci rodzinę w wyniku ataku na jego wioskę, po czym
okoliczności zmuszają go do brania udziału w kolejnych konfliktach
zbrojnych jako regularny żołnierz. Za to, co go w życiu spotkało
postanawia zemścić się na handlarzach bronią. Sytuacja zmienia
się, gdy Jonah trafia do oddziału Koko Hekmatyar – kobiety
trudniącej się właśnie handlem bronią. Chłopiec ma za zadanie
bronić Koko, współpracując z pozostałymi członkami ekipy,
wyspecjalizowanej w sztuce wojennej i zabijaniu. Gdy po raz pierwszy
zostaje przedstawiony oddziałowi, wszyscy są przerażeni widokiem
chłopca z pistoletem w ręce. Nic dziwnego, ponieważ twarz Jonaha
jest totalnie wyzuta z emocji, a on sam sprawia wrażenie zawodowego
mordercy. Niemniej szybko zostaje zaakceptowany przez swoich nowych
towarzyszy, a to dzięki pierwszej udanej akcji i pierwszej zrobionej
przez niego kolacji… W czasie serii bohater podróżuje po całym
świecie towarzysząc pracodawczyni w niebezpiecznych interesach z
wieloma rządami i organizacjami. - źródło shinden.pl
Czemu
chcę obejrzeć: Jest to całkiem wysoko ocenianie anime akcji z
przystępną liczbą odcinków. Po „Black Lagoon” przekonałam
się, że anime akcji mogą być bardzo przyjemne, zwłaszcza jeśli
są w nich interesujące i silne postacie żeńskie.
Czemu mam
opory: Czy chcę już powracać do mocniejszych serii? No właśnie
nie jestem pewna. Niby obecnie bardziej mi przeszkadza buba
psychologiczna niż przemoc sama w sobie, ale mimo wszystko nie wiem
czy to anime dostarczy mi tego, czego obecnie potrzebuję. Przy czym
ja sama do końca nie wiem, czego potrzebuję, więc chyba właśnie
dlatego stworzyłam ten ranking. Może pomoże mi zajrzeć w głąb
siebie, czy coś w tym stylu.